Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reklama internetowa banku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reklama internetowa banku. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 czerwca 2011

Archiwum stare wpisy z innych źródeł: Internet w centrum działań promujących produkty finansowe

Trzeba czymś zapełnić bloga więc może kogoś zainteresują stare wpisy np:

Kto na bieżąco śledzi naszego bloga wie, że trzy ostatnie wpisy poświęciliśmy analizie rynku bankowości online. Poruszyliśmy ważne kwestie związane z realiami rynku, aby lepiej zrozumieć mechanizmy nim rządzące: po pierwsze użytkownicy nie czują się komfortowo i bezpiecznie, korzystając z usług oferowanych przez banki za pomocą sieci, trzeba ich w tym procesie wesprzeć. Po drugie banki często swoje działania promocyjne ograniczają jedynie do akwizycji oferty za pomocą licznych kampanii i ich optymalizacji z nastawieniem na wysoki wskaźnik konwersji, nie stosując technik retencyjnych, budowania product experience i utrzymania dobrego samopoczucia pozyskanego już klienta. Po trzecie zwróciliśmy uwagę na istotne fakty związane z budowaniem oferty sprzedażowej zarówno od strony koncepcyjnej jak i konkretnych rozwiązań taktycznych.
W ostatnim już wpisie tej serii chcielibyśmy dostarczyć trochę rozrywki i przytoczyć dwa ciekawe case studies kampanii, które posiadają kilka cech wspólnych. Oczywiście zostały przygotowane do promocji produktów bankowych (konta studenckie i konta firmowe), były prowadzone jednocześnie w kilku mediach, a co najważniejsze – centrum działań akwizycyjnych i zbierającym aktywności marki był Internet.

Pierwsza kampania została zrealizowana przez ANZ Bank i miała promować usługi bankowe skierowane do studentów, czyli grupy, która charakteryzuje się insightem „ciągle brakuje mi pieniędzy oszczędzam na wszystkim tylko nie na zabawie”. W odpowiedzi na ten insight przygotowano kampanię opartą na działaniach ambientowych i serwisie http://www.gettinguthru.co.nz/index.html gdzie użytkownicy, w domyśle obecni i przyszli klienci banku mogli się dzielić wskazówkami i opiniami o oszczędzaniu. Temat kampanii nie dotyczył bezpośrednio produktu, ale potrzeby czy procesu, który generuje jego zakup. Dodatkowo w sieci trwała ciągła redystrybucja materiałów generowanych w trakcie działań.

Druga kampania dotyczyła promocji kont firmowych. Założenie było proste: do kampanii zatrudniamy celebrytę, światowej klasy gwiazdę, piłkarza reprezentacji Hiszpanii Fernando Torresa. Jednak gwiazdy nie wykorzystujemy do promocji samej marki a organizujemy konkurs: załóż konto firmowe a jeśli wygrasz nasz konkurs zorganizujemy Ci kampanię reklamową Twojego biznesu, a głównym jej elementem będzie celebrity endorsement naszej gwiazdy. Mamy do rozdania trzy takie nagrody. Mechanizm prosty a jednak bardzo świeży i innowacyjny oferujący wymierne korzyści dla klientów.

Jak widać kampanie produktów finansowych nie muszą być nudne, wystarczy, że już jednemu elementowi nadamy inny niż zwykle charakter wpływając na wzrost innowacyjności całego konceptu.

Archiwum stare wpisy z innych źródeł: Różne podejścia do sprzedaży usług w bankowości internetowej

Trzeba czymś zapełnić bloga więc może kogoś zainteresują stare wpisy np:

To już nasz kolejny wpis o bankowości online. W dotychczasowych wypowiedziach na ten temat poruszyliśmy dwie ważne kwestie: po pierwsze użytkownicy nie czują się komfortowo i bezpiecznie, korzystając z usług oferowanych przez banki za pomocą sieci, trzeba ich wesprzeć w tym procesie. Po drugie banki często swoje działania promocyjne ograniczają jedynie do akwizycji oferty za pomocą licznych kampanii i ich optymalizacji z nastawieniem na wysoki wskaźnik konwersji, nie stosując technik retencyjnych, budowania product experience i utrzymania dobrego samopoczucia pozyskanego już klienta.

Sam potencjał rynku jest spory i nadal niewykorzystany, stanowi go około 42% internautów, którzy nie posiadają jeszcze konta online i 4 miliony klientów, którzy otworzyli rachunek online i z niego nie korzystają.

Specyfika rynku – potencjał wzrostu sprzedaży

Podstawą do zwiększenia udziału w rynku jest aktywna sprzedaż, która wymaga odpowiedniego podejścia. Jak wiadomo, usługi niematerialne charakteryzują się trudnością prezentacji, a jak mawia Steve Jobs, „Ludzie nie wiedzą, czego chcą, dopóki im tego nie pokażesz”. Dodatkowo przeciętny internauta potrafi wyróżnić co najwyżej dwie cechy oferty: opłatę za prowadzenie konta i koszt jednostkowy przelewu. To nieco ogranicza pole manewru w budowaniu oferty przez banki i wyróżnienia się na rynku, gdzie większość podmiotów już oferuje te usługi za 0 złotych lub szybko zbliża się do 0. Ale istnieją też inne badania, które dotyczą nie samej oferty, a sposobu korzystania z samego konta. Kluczowe okazują się intuicyjność interfejsu, liczba dostępnych funkcji, przejrzystość i dostępność części transakcyjnej serwisu ukazująca się po zalogowaniu użytkownika. Po części tego typu dane są w stanie wytłumaczyć wskaźnik 4 milionów kont, które nie są użytkowane, bo korzystanie z nich jest zbyt uciążliwe. To interesujący potencjał wzrostu.

Kilka wskazówek, jak budować ofertę

Odpowiadając na ten insight, część banków przy sprzedaży usług stara się kierować zasadą, że standardowy użytkownik i tak korzysta jedynie z 20% funkcjonalności, ignorując pozostałe 80, a najlepiej byłoby, gdyby przed założeniem konta mógł sprawdzić sposób jego działania w specjalnym demo. Czym można jeszcze budować ofertę sprzedażową? Na pewno istotne są wszelkiego rodzaju obrazkowe tutoriale i prezentacje procesów. Długiego tekstu praktycznie nikt nie czyta, lepiej zastosować ikony i infografiki, które szybciej wytłumaczą sposób działania systemu myślącemu obrazkiem konsumentowi, a jednocześnie większości z nich wyda się on bardziej profesjonalny. W samej kampanii na banerach i na landing page’u sprawdzą się kalkulatory i suwaki pozwalające obliczać różnego typu parametry konta. Ważna jest wysokiej jakości interakcja, sami „uśmiechnięci ludzie” raczej zostaną pominięci podczas procesu zapoznawania się z ofertą. Użytkownicy lubią klikać płaski tekst i zdjęcia im w tym nie pomogą. Natomiast to, co najważniejsze, to jasne wyszczególnienie punktu Call To Action w strukturze serwisu, najlepiej w kolorze przełamującym ogólną konwencję wizualną i z tekstem zachęcającym do kliknięcia, a jednocześnie niewiążącym się z deklaracją ostatecznego kupna.

Podsumowując: na bardzo trudnym rynku bankowości online aspekty mierzalne dążą do uśrednienia, a marki zaczynają konkurować jakością obsługi, dopasowaniem procesów do użytkownika, orientacji na nim. Licząc na to, że za kilka lat liczba kont online wzrośnie dwukrotnie, a grupa odbiorców ofert będzie jeszcze szersza, bardzo ważne jest odpowiednie dopasowanie rozwiązań.

Archiwum stare wpisy z innych źródeł:Budowa wizerunku i zaufania do marki w sektorze bankowym

Trzeba czymś zapełnić bloga więc może kogoś zainteresują stare wpisy np:

W ostatnim wpisie umieściliśmy sporo danych na temat tego, jak jest postrzegana bankowość internetowa w Polsce, rozpoczęliśmy od analizy podstawowych wskaźników, a także wspomnieliśmy o koncepcji Customer Experience Management. W dzisiejszym wpisie będzie mniej liczb, a więcej ciekawych case studies związanych z tym rynkiem. Insightem do wpisu są wskaźniki, które mówią, że 72% Polaków przyznaje, że sposób prezentacji ofert banków często jest niezrozumiały i wprowadza klientów w błąd. Dodatkowo 48% Polaków uważa, że banki mogłyby cieszyć się większym zaufaniem, mówiąc o swoich usługach w bardziej zrozumiały sposób. Polacy nisko oceniają też swoją wiedzę na temat finansów. Aż 35% z nich deklaruje, że nie posiada żadnej wiedzy z tej dziedziny. Dalsze 42% uważa, że zna podstawowe pojęcia, przyznając jednocześnie, że mogliby wiedzieć na ten temat dużo więcej. Zaledwie 17% Polaków ocenia swoją wiedzę jako wystarczającą lub dobrą.Kilka poniższych przykładów serwisów zagranicznych pokazuje, jak te instytucje próbują odpowiadać na takie potrzeby użytkowników. Pierwszy serwis stworzony przez Commonwealth Bank jest bazą wiedzy na temat gospodarowania budżetem, skierowany głównie do młodych ludzi. Atrakcyjny kontent w formie kalkulatorów i planerów codziennych zakupów zachęca do powracania na serwis. Bank kreuje postrzeganie swojej marki jako otwartej na użytkownika.

Kolejny przykład to część serwisu Bank of America, w którym znajdują się odpowiedzi na pytania, które użytkownicy, klienci banku mogą zadawać ekspertom. Dodatkowo ciekawa forma prezentacji i zastosowanie kreacji wideo buduje wizerunek. W tym samym serwisie znajduje się również demo, które w prosty sposób prezentuje, jaki jest mechanizm korzystania z karty kredytowej.
Kolejne dwa przykłady nie są bezpośrednio związane z aktywnością banków, ale również dotyczą finansów. Serwis mint.com jest świetnym przykładem, jak zrealizować serwis intuicyjny, funkcjonalny i jeszcze dobrze wyglądający i połączyć algorytm jego działania z innymi kanałami jak telefon komórkowy i media społecznościowe. Mint to serwis, w którym każdy użytkownik może w łatwy sposób zarządzać swoim domowym budżetem. To niezwykle przydatne narzędzie – aż chciałoby się zarekomendować polskim bankom w ramach ocieplania wizerunku i budowy zaufania, a jest to pomysł tak oczywisty, że aż dziwne, że żadna z marek jeszcze tego mechanizmu nie zaimplementowała na szerszą skalę, łącząc tę funkcję np. z systemem transakcyjnym.
Kolejny serwis Money Stands działa na podobnej zasadzie, jednak różni się tym, że tu nie kontroluje się wydawania pieniędzy, a raczej planuje zakupy w oparciu o domowy budżet, tak aby finalnie oszczędzić.

Planer jest dostępny również za pomocą specjalnej aplikacji na smartfony, więc pozwala mieć wydatki zawsze pod ręką.
Jak widać, nie są to działania skomplikowane, a jednak potrafiące znacznie wpłynąć na poprawę postrzegania banków. Tego typu rozwiązania oparte na przekazywaniu wiedzy lub wspomaganiu procesów związanych z zarządzaniem budżetem pośrednio przekładają się na sprzedaż, dostarczając kolejnych głosów za wyborem konkretnego banku, jeśli na poziomie oferty konsument nie jest w stanie dostrzec różnicy. Ważne jest zweryfikowanie potrzeb grupy docelowej usług i zaoferowanie jej wartości dodanej, może nie bezpośrednio związanej z ofertą produktową, ale budującej zaufanie.